Tak się zastanawiam....
Kurama: Ojjj.
Zgiń, przepadnij demonie =.=". Mam nadzieję, że ten pomysł wypali. Otóż, pewnego pięknego poranka, Łapa postanowiła zamienić swojego bloga w stronę z opowiadaniami. Ale nie bójcie się, nie swoimi. Będę tu zamieszczać przetłumaczone opka z quizilli ^^. Jak na razie zaserwuję wam talk show z mangi Inu-Yasha. Miłego czytania *chowa się za krzesłem*.
PS. Jakotsu to homo, który zakochał się w Inu ;).
_____________________________
Lizzy: (wchodzi, a tłum szaleje; siada za biurkiem) OK., witajcie w moim pierwszym talk show, mam nadzieję, że je polubicie.
Przypadkowa osoba: Ty PRZYSSAWKO!!
Lizzy: (płomienie w oczach, podnosi krzesło i zamierza nim uderzyć tę osobę)
Koga i Naraku: (wbiegają i próbują powstrzymać Lizzy)
Lizzy: POWIEDZ TO JESZCZE RAZ, A UPEWNIĘ SIĘ, ŻE TWOJA ŚMIERĆ BĘDZIE WOLNA I BOLESNA!!!!!!!
Jeden z demonów Naraku wchodzi, podnosi tę osobę i przenosi za scenę.
Lizzy: (siada) OK., bez odwołania. Powitajmy naszych pierwszych gości Inu-Yashę i Kagome!!!
Inu-Yaha i Kagome wchodzą i siadają; wszyscy wiwatują.
Lizzy: OK., więc jak leci?
Kagome: Wszystko jest w porządku! Pobraliśmy się!!!
Widownia: Awwwwwwww...
Fanka: INU-YASHA KOCHAM CIĘ!!!
Lizzy: Wybacz ale jest żonaty.
Fanka: Awwwwwwww...
Lizzy: Ale będę licytować Sesshy’a.
Sesshy: Dlaczego mnie?!
Lizzy: Bo żartowałeś sobie ze mnie i jestem na ciebie zła. Jeśli będziesz dla mnie miły, nie wylicytuję cię.
Sesshy: OK., co mam zrobić?
Lizzy: Przynieś mi proszę jabłkowo-cynamonowej herbaty, trochę sashimi – surowa ryba, krewetkę na ryżu i parę bułek z ogórkiem.
Sesshy: Załatwione. (wychodzi)
Lizzy: Czy może pojawić się dziecko?
Inu-Yasha: No cóż, to robota Kagome.
Kagome: Może. (chichocze)
Lizzy: To cudownie.
Kagome: Musimy iść.
Lizzy: OK., dzięki za przybycie i powodzenia.
Kagome: Dzięki. (wychodzi z Inu-Yashą)
Lizzy: Powitajmy mojego następnego gościa, Kogę!!
Koga wchodzi i siada.
Dziewczyny: (wiwatują)
Fanka: KOGA, KOCHAM CIE!!!!!
Lizzy: (złości się) Cofnąć się, on jest mój!!!!!
Fanka: (siada spowrotem)
Lizzy: Więc, jak leci?
Koga: W porządku ale znajdę drogę, aby wygrać Kagome!!
Lizzy: Przykro mi to mówić ale Kagome I Inu-Yasha są małżeństwem.
Koga: CO?! Pobrali się?
Lizzy: Yap.
Koga: Och, no cóż. Poza Kagome zawsze był ktoś inny.
Lizzy: A więc, jak stoją sprawy?
Koga: Wspaniale ale staram się unikać Ayame.
Ayame: KOGA!!!! SZUKAŁAM CIĘ WSZĘDZIE, POBIERZMY SIĘ TERAZ!!!
Lizzy: O nie!! On nigdzie nie idzie!!!
Ayame: Och, naprawdę?!
Lizzy: TAK!!
Ayame: (wyciąga liść)
Lizzy: (zmienia się w swoją demoniczną formę; kitsune, z czerwonymi kocimi uszami, czarnymi włosami, czarnym kocim ogonem i kataną – długim japońskim mieczem)
Ayame: Chcesz walczyć o niego?
Lizzy: Później, teraz tylko pogadajmy.
Ayame: (odkłada liść) OK.
Lizzy: (zmienia się spowrotem w ludzką formę) Dlaczego ciągle mówisz, że Koga zamierza cię poślubić?
Ayame: Ponieważ obiecał.
Lizzy: Skąd wiesz, że obiecał?
Koga: Nawet nie pamiętam obietnicy poślubienia ciebie!!
Lizzy: Skąd wiesz, że on pamięta tę obietnicę, kiedy NAWET NIE PAMIĘTA O MOICH URODZINACH?!?!
Koga: (nerwowy śmiech)
Lizzy: Nie martw się Ayame, wierzę ci!!
Koga i Ayame: Wierzysz?
Lizzy: Yap. Mam dowód, że obiecał. (włącza gigantyczny ekran, który jest na ścianie)
W TV pokazywany jest odcinek z Koga i Ayame. Koga niesie młodą Ayame na swoich plecach, po ocaleniu jej od ptaków raju.
Koga: Nie martw się Ayame. Pewnego dnia, gdy wrócisz z gór uczynię cię swoją żoną. (Sorry jeśli nie są to dokładne słowa, nie widziałam tego odcinka przez długi czas.)
TV off
Lizzy i Ayame: (skrzyżowane ramiona, spoglądają się wściekle na Kogę)
Koga: (zakłopotany) Przepraszam, zapomniałem.
Lizzy: Koga... masz dużo do wyjaśnienia.
Ayame: Yap, a teraz pobierzmy się!!!
Koga: Uhhhhh, muszę iść!!! (zbiega ze sceny)
Ayame: (goni go)
Lizzy: No OK., oto moi następni goście, Miroku i Sango!!!
TV włącza się i pokazuje Miroku z Sango w strojach kąpielowych na Hawajach.
Miroku i Sango: Cześć wszystkim!!!
Sango: Cześć Lizzy. Przepraszam, że nie dotarliśmy. Jesteśmy na naszym miesiącu miodowym na Hawajach!!
Lizzy: Wow, cóż... gratulacje!!! Mam nadzieję, że będziecie mieli świetny miesiąc miodowy!!
Miroku: Dzięki.
Sango i Miroku: Pa wszystkim!!
Lizzy: PA!! OK., gdy oni są na Hawajach, tutaj jest Naraku i Shippo.
Naraku wchodzi z Shippo na jego ramieniu, siadają na krześle a Shippo siada na ramieniu Naraku.
Fanka: NARAKU, KOCHAM CIE!!!!
Lizzy: ZAMKNIJ SIĘ!!!!! NIKOGO TO NIE OBCHODZI!!!!!
Fanka: (siada)
Lizzy: witajcie, co u was?
Shippo: Wszystko cudownie!
Lizzy: Słyszałam, że poznałeś dziewczynę. Czy to prawda, Shippo?
Shippo: Tak, jest naprawdę miła!! Jest moją najlepszą przyjaciółką.
Lizzy: Jak ma na imię?
Shippo: Makitie (MA-KIT-E)
Lizzy: Naprawdę! A co u ciebie Naraku?
Naraku: W porządku, poza tym, że INU-YASHA CIĄGLE KRADNIE MI SHIKON NO TAMA!!!!! (patrzy się na Inu-Yashę)
Inu-Yasha: (rozgląda się z rogu i pokazuje Naraku język)
Naraku: (obdarza go martwym spojrzeniem)
Lizzy: Wy dwoje, zachowujcie się albo każę wam znowu oglądać opowieści „Fire Hause”!!
Naraku i Inu-Yasha: Przepraszamy.
Lizzy: Dobrze. Cóż, było cudownie was tu gościć!!
Naraku i Shippo: (wychodzą)
Sesshy: (wchodzi z sashimi i ryżem, bułkami z ogórkiem i jabłkowo-cynamonową herbatą) Proszę.
Lizzy: Dzięki i za to nie zamierzam cię wylicytować.
Sesshy: Dzięki. (wybiega)
Lizzy: (je swoje sushi i sashimi oraz pije herbatę i relaksuje się)
Naraku i Koga: (wchodzą ubrani jak punkowcy)
Naraku: Daj spokój Lizzy, spóźnimy się na koncert!!
Widownia: Gdzie idziecie?
Lizzy: Idziemy na koncert MCR, a dla tych, którzy nie wiedzą co znaczy MCR, to My Chemical Romance.
Widownia: Ohhhhhhhh.
Lizzy: Więc pa wszystkim. (zbiega ze sceny z Naraku i Kogą)
Widownia: (brawa)
TV włącza się i pokazuje koncert oraz Lizzy, Kogę i Naraku w dole (walczących).
Inu-Yasha: (biega po scenie goniony przez Jakotsu) POWIEDZIAŁEM CI. MAM ROZKAZ HAMUJĄCY DLA CIEBIE, ABYŚ TRZYMAŁ SIĘ PRZYNAJMNIEJ 10 STÓP ODE MNIE!!!!!
Jakotsu: NIE DBAM O TO!!!
Inu-Yasha: JESTEM ŻONATY!!!
Jakotsu: NIE OBCHODZI MNIE TO!!!
Inu-Yasha: (zbiega ze sceny z Jakotsu, który nadal go goni)
Ĺapa
Nastrój:
tagi: