Ano, dawno mnie nie było. Poszukiwania L'a spełzły na niczym, bo Kurama odmówił współpracy. Co on zazdrosny o Dan Mleko jest? Przecie mu L by nie wyjadał. Raczej... W ogóle ostatnio się dziwnie zachowuje. Jakby przeżywał nieustający zespół napięcia przedmiesiączkowego. Nie wiedziałam, że to możliwe u faceta. A Youko to już nie widziałam od ho ho i jeszcze trochę. Zamknął się w sobie bardziej niż zwykle i już nawet nie próbuje mi ukraść kolczyków od Rogala. Obcy jest chyba jedynym normalnym (poza mną oczywiście). Z grubsza naprawił statek ale teraz nie odleci. Zima idzie, więc mu silnik nie zapali. Mogłabym mu pomóc ale on nie chce o tym słyszeć i ogrodził Nostromo pastuchem. Krowa jestem, czy jak?
Szkoła się zaczęła. Chora jestem. Za tydzień mamy pierwszy sprawdzian. Cudownie brzmią te trzy zdania, ne? Poza tym w szkole jest trochę cieplej niż na dworze. Mamy duńskie zawory ale gdzie tam! Grzać nie będą. I tak pewnie wrzesień będzie najfajniejszy, bo to sezon praktykantów. My mamy nowego z fizyki i historii. Pierwszy zachowuje się jak Luna-Wiesz-Kto po podwójnej dawce kokainy, a drugi *zawiesza głos*... To trzeba zobaczyć na własne oczy. Inaczej możnaby mówić i mówić, a większość i tak nie uwierzy. Powiem tylko, iż jest wesoło ponad miarę oraz wszelkie normy przyzwoitości. Jak ktoś chce się przekonać zapraszam jutro na historię XD.
O! Wczoraj po lekcjach się trochę poszwendałam po sklepach z Luną, która kupiła sobie błyszczyk. Zajrzałyśmy tam, gdzie były jakieś stare rzeczy (typu szkatułki i takie tam inne). Już wiem co kupię mamie na gwiazdkę. Ale to dopiero dwa tygodnie przed terminem. Lun też się wybiera wtedy. Już to widzę. Będziemy wracać do domu objuczone zakupami. Zabawa na 102. Ej, ale ja chcę L’a pod choinkę *sugeruje Kuramie*.
Kurama: *nerwowy tik* My nie mieliśmy wyjścia, a Ryuuzaki może sobie wybrać, czy chce tu mieszkać, czy nie?
Łapa: Nie no gdzie tam. Jak go znajdę, to zaciągnę tu słodyczami.
No mniej więcej. Jakiś plan się znajdzie. W ogóle, w sklepach nie mają zwyczajnej białej bluzy, bez kaptura, nie rozpinanej. Zaczynam popadać w depresję...
Jutro chyba w końcu będę miała angola. Poprzednio musiałam odwołać, bo nie mogłam mówić. Ludzie, czaicie? Ja! Ja, która jak chce potrafi gadać godzinami i zanudzić na śmierć każdego bełkotem, nie mogę powiedzieć nawet zdania normalnym głosem! Kurwa, gdzie tu sprawiedliwość?! Całe szczęście już mi prawie przeszło ale dajcie spokój. Tydzień temu, to był koszmar *płacze*.
Posssdro for:
- Luna (ja chcę już śnieg i Boże Narodzenie),
- Rogal (kiedy korki XD???),
- Kurama (się już nie gniewaj, no...),
- Tuba,
- nasi w Niemczech,
- reszta mojej klasy (chorzy i pozostali ledwo zdrowi, którzy jeszcze chodzą do szkoły),
- czytający & komentujący.
Ĺapa
Nastrój:
tagi: